Wysłannicy Trumpa w misji pomiędzy Moskwą a Kijowem.
Przez kilka lat Kreml próbował przekonać świat, że czas pracuje na korzyść Rosji. Że rosyjska gospodarka wytrzyma sankcje, przemysł wojenny będzie produkował bez końca, armia będzie miała kolejnych żołnierzy, a Zachód wcześniej czy później zmęczy się Ukrainą.
Dziś ten obraz wygląda znacznie mniej przekonująco.
Rosja nadal jest państwem zdolnym do prowadzenia bardzo brutalnej wojny. Nadal produkuje ogromne ilości uzbrojenia, dronów i amunicji, a jej przemysł obronny w wielu dziedzinach wykazał zdolność do szybkiej adaptacji. Nie można więc mówić o rosyjskiej armii jak o sile znajdującej się na krawędzi natychmiastowego rozpadu. Financial Times zwraca uwagę, że rosyjski sektor zbrojeniowy pozostaje niebezpiecznie wydajny i coraz mocniej stawia m.in. na masową produkcję dronów oraz systemów walki elektronicznej.
Problem Rosji polega jednak na czymś innym.


Cena osiągania nawet niewielkich sukcesów staje się coraz wyższa.
Według analizy Institute for the Study of War rosyjska ofensywa wiosenno-letnia 2026 roku nie doprowadziła do operacyjnego przełamania ukraińskich pozycji. W sierpniu Rosjanie zajęli według obserwacji ISW około 90 kilometrów kwadratowych terenu, a postępy pozostawały powolne i lokalne. Jednocześnie ukraiński Sztab Generalny szacował rosyjskie straty osobowe w sierpniu na ponad 42 tysiące zabitych i rannych. Są to oczywiście dane strony walczącej i należy traktować je z odpowiednią ostrożnością, ale nawet ISW wskazuje na bardzo wysoki koszt rosyjskich postępów.
Innymi słowy: Rosja przesuwa linię frontu, ale płaci za każdy kilometr coraz większą liczbą ludzi, sprzętu i pieniędzy.
I właśnie pieniądze mogą być drugim elementem tej układanki.
Rosyjski budżet coraz mocniej odczuwa koszt przedłużającej się wojny. Reuters informował w lipcu, że deficyt budżetu federalnego w 2026 roku może przekroczyć oficjalny plan o ponad bilion rubli. Ta kwota to około 12,9 miliarda dolarów. Już wcześniej pojawiały się analizy wskazujące, że niższe dochody z eksportu ropy, sankcje, wysokie stopy procentowe i rosnące wydatki mogą znacząco pogorszyć kondycję finansów państwa.
W lipcu rosyjskie przychody z eksportu ropy spadły według KSE Institute do około 13,8 miliarda dolarów. Zanotowano spadek z 15,8 miliarda miesiąc wcześniej. Jednym z problemów są ukraińskie ataki na rafinerie i infrastrukturę paliwową, które zaczynają uderzać nie tylko w przemysł wojskowy, ale również w normalne funkcjonowanie gospodarki.
I tutaj dochodzimy do elementu, który jeszcze kilka lat temu wydawałby się Rosjanom abstrakcyjny.
28 punktowy plan to policzek dla ukrainy?
Wojna coraz wyraźniej wraca na terytorium Rosji.
Ukraińskie drony regularnie powodują czasowe zamykanie rosyjskich lotnisk. W czerwcu podczas jednego z dużych ataków władze czasowo wstrzymały operacje na czterech lotniskach obsługujących Moskwę.
Na początku września pojawił się kolejny sygnał. Air Tanzania zawiesiła połączenia z Moskwą, powołując się na ocenę ryzyka i względy bezpieczeństwa. Wcześniej jej samolot lecący do Moskwy został przekierowany do Petersburga. Trzeba jednak zaznaczyć, że zawieszenie miało charakter tymczasowy i przewoźnik zapowiedział szybkie wznowienie lotów.
Również turecki Pegasus odwołał część nocnych połączeń do Rosji, choć oficjalnie tłumaczył to względami technicznymi i operacyjnymi i następnie przywrócił rozkład.
Nie mamy więc jeszcze podstaw, żeby mówić o masowej ucieczce zagranicznych linii lotniczych z rosyjskiego rynku.
Ale mamy coś, co dla Kremla może być znacznie bardziej niepokojące: pojawienie się pytania, czy rosyjska przestrzeń powietrzna nadal jest przewidywalnym i bezpiecznym środowiskiem dla międzynarodowego transportu.
A w gospodarce takie pytania mają swoją cenę.
Najpierw rosną koszty ubezpieczeń. Potem pojawiają się zmiany tras i odwołania lotów. Później część przewoźników może stwierdzić, że ryzyko przewyższa potencjalny zysk. Jeżeli taki proces zacząłby się rozwijać, oznaczałby kolejne ograniczenie kontaktów Rosji ze światem.
I właśnie dlatego najnowsze rozmowy pokojowe należy analizować nie tylko w kategoriach dyplomatycznych.
Być może Kreml nie zaczyna rozmawiać dlatego, że nagle uznał, iż wojna była błędem.
Być może zaczyna rozmawiać dlatego, że zmienia się bilans kosztów.
Każdy kolejny miesiąc oznacza tysiące kolejnych zabitych i rannych żołnierzy, dalsze zużywanie sprzętu, gigantyczne wydatki budżetowe, ataki na rafinerie, lotniska i infrastrukturę oraz coraz większą niepewność wewnątrz samej Rosji.
Do tego dochodzi presja amerykańska. Sekretarz skarbu USA Scott Bessent przekazał rosyjskiemu ministrowi finansów Antonowi Siłuanowowi. Normalizacja stosunków gospodarczych z Rosją nie będzie możliwa, dopóki wojna się nie zakończy.
To bardzo czytelny komunikat: pokój może otworzyć drzwi do gospodarczej normalizacji, dalsza wojna oznacza dalsze zaciskanie ekonomicznej pętli.
UKRAINA POWINNA ODZYSKAĆ 100% SWOICH ZIEM?
Nie należy jednak popadać w drugą skrajność.
Rosja nie znajduje się dziś w sytuacji, w której musi podpisać pokój za wszelką cenę. Nadal atakuje Ukrainę, nadal dysponuje ogromnym potencjałem militarnym i nadal próbuje poprawić swoją pozycję negocjacyjną na froncie. Co więcej, jeszcze 2 września ISW oceniał, że Władimir Putin publicznie odrzucał zamrożenie obecnej linii frontu i nie sygnalizował gotowości do rzeczywistych ustępstw.
Dlatego nadchodzących negocjacji nie należy przedstawiać jako rosyjskiej kapitulacji.
Można jednak postawić inne pytanie:
czy po raz pierwszy od dawna dalsze prowadzenie wojny zaczyna być dla Kremla droższe? Droższe niż rozpoczęcie poważnych rozmów o jej zakończeniu?
Bo wojny rzadko kończą się wtedy, kiedy jedna ze stron nagle odkrywa zalety pokoju.
Częściej kończą się wtedy, gdy cena dalszej walki zaczyna przewyższać możliwe korzyści.
I być może właśnie do takiego momentu Rosja zaczyna się niebezpiecznie zbliżać.
…
FELIETON POWSTAŁ NA PODSTAWIE TEGO MATERIAŁU: LINK TUTAJ
-
Polska ma jeden z największych RZĄDÓW w całym G20.
Polska na dorobku, rząd na bogato W Polsce obywatel powinien być oszczędny, przedsiębiorca wydajny, a pracownik elastyczny. Władza najwyraźniej najbardziej ceni tę ostatnią cechę. Zwłaszcza kiedy trzeba elastycznie zmieścić przy rządowym stole jeszcze jedną osobę. Nie jesteśmy państwem wielkości Indii. Nie mamy tylu mieszkańców co Japonia, Niemcy, Francja czy Włochy. A jednak pod względem liczby…
-
Trump i jego USA niczym Kaczyński, tuż przed wyborami chce zmienić okręgi wyborcze!!!
Kiedy władza zaczyna poprawiać zasady wyborów. Wtedy w USA Trump ma problemy! W demokracji można zmieniać podatki, ministrów, programy społeczne, granice administracyjne, a nawet konstytucję, jeśli ma się do tego odpowiednią większość. Jest jednak jedna dziedzina, przy której każdej władzy powinna zapalać się czerwona lampka: reguły wyborów. Czyżby USA za czasów Trumpa całkowicie chciało się…
-
Wulkan dyktuje rozkład. Indonezja oraz Bali między chmurą popiołu, a odwołanym lotem!
Czy Bali w tej sytuacji jest bezpieczne? Siedem zamkniętych lotnisk, około 2,3 tysiąca zakłóconych lotów i ponad 270 tysięcy pasażerów dotkniętych utrudnieniami od 5 września. Tak wygląda najnowszy bilans indonezyjskiego Ministerstwa Transportu. Erupcja Anak Krakatau zmieniła podróże po archipelagu w oczekiwanie na kolejne komunikaty. Bali przyjmuje samoloty, ale otwarte lotnisko nie gwarantuje, że zaplanowany lot…
-
Zondacrypto: miliardy w tle, kolejne zatrzymania i pytanie, na które wciąż nie znamy odpowiedzi
Czy ta afera doprowadzi śledczych do Nawrockiego? Jeszcze kilka miesięcy temu sprawa Zondacrypto mogła wyglądać jak kolejny kryzys giełdy kryptowalutowej: problemy z wypłatami, niezadowoleni klienci, spory o pieniądze. Dziś ten obraz jest zdecydowanie bardziej ponury. Mamy tysiące zawiadomień, postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Krajową, działania Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, upadłość operatora giełdy, serię zatrzymań, wątek majątku…
-
Dlaczego Rosja zaczyna prosić o rozejm?
Wysłannicy Trumpa w misji pomiędzy Moskwą a Kijowem. Przez kilka lat Kreml próbował przekonać świat, że czas pracuje na korzyść Rosji. Że rosyjska gospodarka wytrzyma sankcje, przemysł wojenny będzie produkował bez końca, armia będzie miała kolejnych żołnierzy, a Zachód wcześniej czy później zmęczy się Ukrainą. Dziś ten obraz wygląda znacznie mniej przekonująco. Rosja nadal jest…
-
PiS kontra Morawiecki. Czy wojna na prawicy ma drugie dno?
Wojna na prawicy ma drugie dno? Cień raportu o Nawrockim wraca nad PiS Konflikt PiS i Mateusza Morawieckiego coraz mniej przypomina zwykły spór personalny. Oficjalnie chodzi o wpływy, stanowiska i przyszłość prawej strony sceny politycznej. W praktyce stawką może być znacznie więcej: kontrola nad polityczną narracją, lojalnością dawnych współpracowników i wiedzą o kulisach najważniejszych decyzji…















