USA, Iran i Izrael: świat, w którym sojusze przestają być oczywiste
Jeszcze kilka lat temu mapa światowych sojuszy wydawała się stosunkowo czytelna. Stany Zjednoczone miały swoich partnerów, przeciwników i strefy wpływów. Izrael pozostawał jednym z najważniejszych sojuszników Waszyngtonu na Bliskim Wschodzie, a Iran jednym z głównych przeciwników amerykańskiej polityki w regionie. Dziś te podziały formalnie nadal istnieją, ale coraz mniej mówią o tym, jak naprawdę działa świat.
Widać to zarówno na Bliskim Wschodzie, gdzie USA, Iran i Izrael znajdują się w centrum przeciągającego się konfliktu, jak i w relacjach Waszyngtonu z państwami, które przez dekady uchodziły za jego najbardziej przewidywalnych partnerów.
Kanada jest tutaj dobrym przykładem.
Decyzja Ottawy o zawieszeniu negocjacji handlowych ze Stanami Zjednoczonymi sama w sobie nie ma oczywiście nic wspólnego z wojną z Iranem. Pokazuje jednak coś znacznie szerszego: nawet bliscy partnerzy USA coraz częściej próbują zaznaczać granice swojej zależności od Waszyngtonu.
Raczej nie.


USA coraz częściej używają siły — nie tylko militarnej
W przypadku Iranu jest to przede wszystkim potęga militarna i gospodarcza. Konflikt rozpoczęty 28 lutego 2026 roku przez uderzenia USA i Izraela na Iran doprowadził do wielomiesięcznej konfrontacji, której nie zakończyły kolejne próby zawieszenia broni. Jednym z centralnych punktów sporu stała się Cieśnina Ormuz — kluczowa arteria światowego handlu energią.
Waszyngton sięga równocześnie po sankcje, blokadę morską i presję ekonomiczną. Iran odpowiada groźbami wobec żeglugi i państw wspierających amerykańskie działania. W sierpniu napięcie ponownie wzrosło, a władze w Teheranie ostrzegały sąsiadów przed uczestnictwem w amerykańskiej kampanii gospodarczej.
To właśnie tutaj pojawia się element wspólny z innymi sporami prowadzonymi przez USA: przekonanie, że dostęp do największego rynku świata, systemu finansowego, technologii i bezpieczeństwa może być używany jako narzędzie polityczne.
Wobec Iranu narzędzia są ekstremalne. Wobec sojuszników przybierają formę ceł, negocjacji handlowych i nacisku gospodarczego. Mechanizm jest jednak podobny — przewaga ma przełożyć się na ustępstwa drugiej strony.
OCZYWISTE SOJUSZE PRZECHODZĄ W NIEPAMIĘĆ, ALE POWSTAJĄ TE NOWE CZASAMI NIEOCZYWISTE.
Izrael pozostaje sojusznikiem, ale Bliski Wschód już się zmienia
Szczególnie interesująca jest rola Izraela. Izrael i USA pozostają strategicznymi partnerami, a działania przeciwko Iranowi jeszcze bardziej połączyły ich politykę bezpieczeństwa.
Problem w tym, że wojna Izrael–Iran–USA wywołała również skutki, których prawdopodobnie nie zakładał żaden ze sztabów planujących pierwsze uderzenia.
Państwa Zatoki Perskiej zaczęły zastanawiać się, czy dalsze uzależnianie własnego bezpieczeństwa od Stanów Zjednoczonych jest wystarczającą strategią. Na Bliskim Wschodzie pojawiają się nowe formaty współpracy i nowe próby zabezpieczania interesów niezależnie od Waszyngtonu. „Financial Times” zwraca uwagę, że wojna przyspieszyła regionalne przetasowanie. Tym samym musiła część państw do ponownej oceny zarówno amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa, jak i roli Izraela w regionie.
To paradoks.
Im bardziej USA próbują potwierdzić swoją dominację, tym silniejszą motywację dają niektórym państwom, aby przygotowywać się na świat, w którym amerykańska dominacja nie będzie już jedyną opcją.
CZY USA NADAL JEST SZERYFEM ŚWIATA, CZY TYLKO SKARBONKĄ TRUMPA?
Iran doskonale rozumie znaczenie gospodarki
Teheran od lat wie, że jego największą słabością nie jest wyłącznie przewaga militarna przeciwników.
Jest nią gospodarka.
Dlatego Iran wykorzystuje Cieśninę Ormuz nie tylko jako element strategii wojskowej, lecz także jako instrument nacisku ekonomicznego. Jeśli bezpieczeństwo transportu ropy i gazu staje się niepewne, skutki odczuwają nie tylko Stany Zjednoczone czy Izrael. Odczuwają je Europa, Azja, państwa Zatoki i światowe rynki.
Kanada również dołączyła w sierpniu do presji na Teheran. Tym razem nakładając kolejne sankcje na osoby powiązane z działaniami utrudniającymi żeglugę w rejonie Cieśniny Ormuz. Ottawa podkreśla, że tysiące marynarzy i setki statków pozostają dotknięte skutkami konfliktu.
I właśnie tutaj historia zatacza interesujące koło.
Kanada może wspierać Stany Zjednoczone w presji na Iran, a jednocześnie sprzeciwiać się Waszyngtonowi w kwestiach handlowych.
Sojusz nie oznacza już automatycznego podporządkowania.
Świat wchodzi w epokę transakcyjnych sojuszy
To być może najważniejszy wniosek płynący zarówno z napięć USA–Kanada, jak i znacznie poważniejszego konfliktu USA–Iran–Izrael.
Państwa coraz częściej współpracują w jednym obszarze i jednocześnie ostro rywalizują w innym.
Turcja może należeć do NATO i jednocześnie budować własne regionalne układy bezpieczeństwa. Arabia Saudyjska może współpracować z Waszyngtonem, a równocześnie szukać alternatywnych partnerów. Kanada może uczestniczyć w sankcjach przeciwko Iranowi i jednocześnie odpowiadać na amerykańskie cła.
Stary model polityki zagranicznej — „jesteś z nami albo przeciwko nam” — coraz gorzej opisuje rzeczywistość.
USA wygrają wiele sporów. Pytanie, ilu partnerów przy tym stracą
Stany Zjednoczone nadal dysponują czymś, czego nie posiada żadne inne państwo w podobnej skali. Oni mają połączeniem potęgi militarnej, gospodarczej, technologicznej i finansowej.
Mogą więc wywierać ogromną presję zarówno na Iran, jak i na partnerów handlowych.
Nie oznacza to jednak, że każda wygrana negocjacja wzmacnia długoterminową pozycję Ameryki.
Jeżeli sojusznicy zaczynają dochodzić do wniosku, że muszą zabezpieczać się również przed decyzjami Waszyngtonu. Naturalną konsekwencją będzie dywersyfikowanie handlu, tworzenie nowych porozumień i budowanie alternatywnych struktur bezpieczeństwa.
Wojna USA i Izraela z Iranem pokazuje ten proces w jego najbardziej brutalnej formie. Spory handlowe pokazują dokładnie to samo zjawisko w garniturach, przy stole negocjacyjnym.
Dlatego prawdziwym pytaniem nie jest dziś, czy Stany Zjednoczone pozostają najpotężniejszym państwem świata.
Pozostają.
Pytanie brzmi: czy sposób, w jaki Waszyngton używa swojej potęgi, przekonuje inne państwa, że warto być blisko USA — czy raczej, że warto przygotować sobie plan B?
-
Polska ma jeden z największych RZĄDÓW w całym G20.
Polska na dorobku, rząd na bogato W Polsce obywatel powinien być oszczędny, przedsiębiorca wydajny, a pracownik elastyczny. Władza najwyraźniej najbardziej ceni tę ostatnią cechę. Zwłaszcza kiedy trzeba elastycznie zmieścić przy rządowym stole jeszcze jedną osobę. Nie jesteśmy państwem wielkości Indii. Nie mamy tylu mieszkańców co Japonia, Niemcy, Francja czy Włochy. A jednak pod względem liczby…
-
Trump i jego USA niczym Kaczyński, tuż przed wyborami chce zmienić okręgi wyborcze!!!
Kiedy władza zaczyna poprawiać zasady wyborów. Wtedy w USA Trump ma problemy! W demokracji można zmieniać podatki, ministrów, programy społeczne, granice administracyjne, a nawet konstytucję, jeśli ma się do tego odpowiednią większość. Jest jednak jedna dziedzina, przy której każdej władzy powinna zapalać się czerwona lampka: reguły wyborów. Czyżby USA za czasów Trumpa całkowicie chciało się…
-
Wulkan dyktuje rozkład. Indonezja oraz Bali między chmurą popiołu, a odwołanym lotem!
Czy Bali w tej sytuacji jest bezpieczne? Siedem zamkniętych lotnisk, około 2,3 tysiąca zakłóconych lotów i ponad 270 tysięcy pasażerów dotkniętych utrudnieniami od 5 września. Tak wygląda najnowszy bilans indonezyjskiego Ministerstwa Transportu. Erupcja Anak Krakatau zmieniła podróże po archipelagu w oczekiwanie na kolejne komunikaty. Bali przyjmuje samoloty, ale otwarte lotnisko nie gwarantuje, że zaplanowany lot…
-
Zondacrypto: miliardy w tle, kolejne zatrzymania i pytanie, na które wciąż nie znamy odpowiedzi
Czy ta afera doprowadzi śledczych do Nawrockiego? Jeszcze kilka miesięcy temu sprawa Zondacrypto mogła wyglądać jak kolejny kryzys giełdy kryptowalutowej: problemy z wypłatami, niezadowoleni klienci, spory o pieniądze. Dziś ten obraz jest zdecydowanie bardziej ponury. Mamy tysiące zawiadomień, postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Krajową, działania Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, upadłość operatora giełdy, serię zatrzymań, wątek majątku…
-
Dlaczego Rosja zaczyna prosić o rozejm?
Wysłannicy Trumpa w misji pomiędzy Moskwą a Kijowem. Przez kilka lat Kreml próbował przekonać świat, że czas pracuje na korzyść Rosji. Że rosyjska gospodarka wytrzyma sankcje, przemysł wojenny będzie produkował bez końca, armia będzie miała kolejnych żołnierzy, a Zachód wcześniej czy później zmęczy się Ukrainą. Dziś ten obraz wygląda znacznie mniej przekonująco. Rosja nadal jest…
-
PiS kontra Morawiecki. Czy wojna na prawicy ma drugie dno?
Wojna na prawicy ma drugie dno? Cień raportu o Nawrockim wraca nad PiS Konflikt PiS i Mateusza Morawieckiego coraz mniej przypomina zwykły spór personalny. Oficjalnie chodzi o wpływy, stanowiska i przyszłość prawej strony sceny politycznej. W praktyce stawką może być znacznie więcej: kontrola nad polityczną narracją, lojalnością dawnych współpracowników i wiedzą o kulisach najważniejszych decyzji…
















