To może być moment słabości Putina. Zachód nie powinien go zmarnować

Przez lata Zachód zadawał sobie niewłaściwe pytanie: jak powstrzymać Rosję, nie doprowadzając do jej destabilizacji? Dziś coraz bardziej zasadne staje się pytanie odwrotne: czy właśnie strach przed destabilizacją nie pozwala Władimirowi Putinowi przetrwać znacznie dłużej, niż wynikałoby to z realnej kondycji jego państwa?

Ujawniona przez grupę Black Mirror domniemana analiza Sberbanku jest pod tym względem fascynującym dokumentem. Trzeba od razu zastrzec: jej autentyczność nie została niezależnie potwierdzona, a sam Sberbank nie potwierdził, kto ją sporządził. Nie wolno więc traktować jej jak objawionej prawdy. Ale nawet jako materiał wymagający ostrożności wpisuje się ona w obraz, który wyłania się z wielu innych źródeł. Według dokumentu szansa na zdecydowane zwycięstwo militarne Rosji została oceniona na zaledwie 7 proc., podczas gdy znacznie bardziej prawdopodobne miałyby być różne formy zamrożenia wojny.

To nie jest obraz imperium pewnego swojego triumfu. To obraz państwa szukającego wyjścia.

Rosja Putina wciąż jest groźna. Dysponuje bronią nuklearną, ogromnym aparatem represji, rozbudowanym przemysłem wojennym i zdolnością zadawania Ukrainie potężnych strat. Byłoby więc absurdem ogłaszać, że reżim za chwilę runie sam z siebie.

Ale równie wielkim błędem byłoby ignorowanie faktu, że jego fundamenty są dziś pod presją większą niż przez wiele poprzednich lat.

I być może rzeczywiście nie miały.

Wojna zaczyna zjadać państwo

Royal United Services Institute opisuje rosyjską gospodarkę jako klasyczną gospodarkę wojenną, w której wzrost coraz silniej zależy od zamówień państwowych i wydatków zbrojeniowych, podczas gdy sektor cywilny traci ludzi, kapitał i technologie.

Jeszcze ostrzej problem przedstawia International Institute for Strategic Studies. Według jego analizy Rosja zbliża się do granic swoich zdolności produkcyjnych, mierzy się z niedoborem pracowników i stoi przed coraz trudniejszym wyborem: albo jeszcze głębiej zmobilizować społeczeństwo i gospodarkę na potrzeby wojny, albo ograniczyć swoje cele. IISS ocenia obecny model prowadzenia wojny jako w dłuższej perspektywie gospodarczo niezrównoważony.

Do tego dochodzą uderzenia w sektor energetyczny. W sierpniu ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie doprowadziły do poważnych problemów z przerobem ropy i zmusiły Rosję do zwiększania importu paliw. „The Guardian” opisywał ograniczenia sprzedaży i rosnącą presję na rosyjski system paliwowy.

To szczególnie ważne, bo energia pozostaje jednym z najważniejszych źródeł finansowania rosyjskiego państwa.

KIEDY ROSYJSKA GOSPODARKA CAŁKOWICIE SIĘ ZAŁAMIE?

Zachód ma narzędzia. Problemem pozostaje konsekwencja

Unia Europejska przyjęła w lipcu 2026 r. 21. pakiet sankcji, rozszerzając restrykcje m.in. wobec rosyjskiej floty cieni, sektora finansowego, platform kryptowalutowych i podmiotów pomagających Moskwie obchodzić wcześniejsze ograniczenia. Samych objętych restrykcjami statków powiązanych z flotą cieni było już wówczas ponad 600.

Wielka Brytania podaje z kolei, że sankcje USA, UE i Londynu odcięły Rosję od co najmniej 450 mld dolarów potencjalnych zasobów od początku pełnoskalowej inwazji.

NATO również nie zachowuje się dziś jak sojusz pogodzony z rosyjską przewagą. Na szczycie w Ankarze państwa Sojuszu zadeklarowały 70 mld euro pomocy wojskowej, wyposażenia i szkoleń dla Ukrainy na 2026 r., zapowiadając utrzymanie co najmniej porównywalnego poziomu także w 2027 r.

Europa i USA mają więc instrumenty gospodarcze, militarne i technologiczne, które — jeśli będą używane jednocześnie — mogą zwiększać koszt dalszego prowadzenia wojny szybciej, niż Kreml będzie w stanie go przerzucać na społeczeństwo.

I właśnie tutaj pojawia się historyczna szansa.

Nie na „marsz na Moskwę”. Nie na eksportowaną z zewnątrz rewolucję.

Na coś bardziej realistycznego: stworzenie takich warunków, w których system Putina utraci zdolność do dalszego finansowania agresji, kupowania lojalności elit i przekonywania Rosjan, że wojna nie ma dla nich ceny.

CZY USA JEST W STANIE ZMUSIĆ PUTINA DO POKOJU?

Największą słabością autorytaryzmu jest jego pozorna stabilność

System Putina często przedstawiany jest jako monolit. W rzeczywistości opiera się na kruchej umowie.

Społeczeństwo ma pozostawać bierne.

Elity mają pozostawać bogate.

Aparat bezpieczeństwa ma pozostawać lojalny.

Budżet ma wystarczać jednocześnie na wojsko, represje, emerytury, propagandę i transfery dla regionów.

Dopóki wszystkie te elementy działają razem, Kreml wygląda na niezwykle silny. Ale autorytarne systemy mają pewną charakterystyczną cechę: ich stabilność jest trudna do zmierzenia aż do momentu, kiedy zaczyna się gwałtownie rozpadać.

Ośrodek Studiów Wschodnich wskazuje wśród rosyjskich słabości rosnące koszty wojny, problemy budżetowe, regres technologiczny, niedobory siły roboczej. Dodatkowo wskazują na wysoką inflację, zależność od Chin, problemy infrastrukturalne oraz pogłębiający się kryzys demograficzny. Jednocześnie podkreśla, że reżim nadal zachowuje względną stabilność. To dzięki represjom, propagandzie i materialnym korzyściom, jakie część społeczeństwa i elit czerpie z gospodarki wojennej.

I właśnie dlatego celem Zachodu powinno być uderzanie nie w rosyjskie społeczeństwo jako takie, lecz w mechanizmy podtrzymujące wojnę i lojalność systemu.

Dochody energetyczne.

Obchodzenie sankcji.

Import technologii podwójnego zastosowania.

Sieci finansowe oligarchów.

Flotę cieni.

Przemysł zbrojeniowy.

A równocześnie — utrzymanie Ukrainy w pozycji, w której Rosja nie może osiągnąć rozstrzygającego sukcesu militarnego.

Putin liczy przede wszystkim na zmęczenie Zachodu

To może być dziś najważniejsza karta Kremla.

Nie czołgi. Nie nawet ropa.

Czas.

Moskwa od początku zakładała, że demokracje są mniej odporne niż dyktatury. Że społeczeństwa Zachodu zmęczą się kosztami. Iż interesy gospodarcze rozbiją jedność. Że po kilku latach pomoc dla Ukrainy zacznie być postrzegana jako ciężar, a nie inwestycja w europejskie bezpieczeństwo.

Dlatego najgorszą rzeczą, jaką mogłyby zrobić dziś USA i Europa, byłoby podarowanie Putinowi przekonania, że miał rację.

Koalicja państw wspierających Ukrainę deklarowała w lipcu, że zamierza nadal zwiększać presję gospodarczą na Rosję, ograniczać funkcjonowanie floty cieni, dostarczać Ukrainie obronę przeciwlotniczą i zdolności dalekiego zasięgu oraz utrzymywać rosyjskie aktywa zamrożone do czasu zakończenia agresji i wypłacenia reparacji.

Jeżeli te zapowiedzi zamienią się w długofalową strategię, sytuacja Kremla stanie się znacznie trudniejsza.

Celem nie powinien być chaos w Rosji

W tym miejscu trzeba postawić ważną granicę.

Upadek reżimu Putina nie powinien oznaczać polityki mającej doprowadzić do rozpadu rosyjskiego państwa, wojny domowej czy niekontrolowanej destabilizacji mocarstwa nuklearnego. Taki scenariusz mógłby być katastrofalny dla całej Europy.

Czym innym jest jednak destabilizacja państwa, a czym innym osłabienie autorytarnego systemu władzy. Do tego stopnia, że rosyjskie elity i społeczeństwo zaczynają widzieć zmianę jako mniej kosztowną od dalszego trwania przy obecnym kursie.

Putinizm nie jest Rosją.

Putin nie jest rosyjskim państwem.

I nie istnieje żadne prawo historii mówiące, że Federacja Rosyjska musi na zawsze pozostawać agresywną dyktaturą zbudowaną wokół jednego człowieka.

Zachód nie może wybrać następcy Putina. Nie powinien też próbować tego robić.

Może jednak sprawić, że agresja przestanie się opłacać.

Chce odebrać reżimowi możliwość przedstawiania wojny jako pasma zwycięstw.

Może ograniczać dochody, dzięki którym Kreml finansuje zarówno armię, jak i aparat represji.

Powinien dać Ukrainie narzędzia potrzebne do tego, by rosyjska ofensywa nie przynosiła politycznych korzyści.

Może wreszcie powiedzieć rosyjskiemu społeczeństwu coś, czego propaganda Kremla boi się najbardziej: problemem nie jest istnienie Rosji. Problemem jest system, który poświęca jej przyszłość dla politycznego przetrwania jednego człowieka i jego otoczenia.

To może być moment, którego Zachód później będzie żałował

Historia nie daje wielu chwil, w których przeciwnik jednocześnie ponosi ogromne koszty wojny, traci część przewagi energetycznej, odczuwa skutki ograniczeń technologicznych, walczy z niedoborem ludzi, a jednocześnie nie jest w stanie osiągnąć strategicznego zwycięstwa.

Taki moment nie oznacza automatycznego końca Putina.

Oznacza jednak, że cena utrzymywania jego systemu może zacząć rosnąć szybciej niż zdolność systemu do jej płacenia.

I właśnie dlatego USA wraz z Europą stoją dziś przed wyborem. Wyborem znacznie większym niż kwestia kolejnego pakietu sankcji czy kolejnej transzy uzbrojenia.

Mogą uznać, że celem jest jedynie zatrzymanie wojny i jeszcze raz pozwolić Kremlowi odbudować siły.

Albo mogą przyjąć szerszą strategię: utrzymywać presję aż do momentu, gdy rosyjska agresja przestanie być fundamentem politycznej stabilności Putina. A wtedy stanie się jej największym zagrożeniem.

Nie ma gwarancji, że taki proces zakończy jego rządy.

Ale po raz pierwszy od dawna można poważnie postawić tezę. Zachód dysponuje środkami, aby sprawić, że dalsze trwanie putinowskiego modelu stanie się znacznie trudniejsze.

Największym błędem byłoby teraz samemu zdjąć nogę z gazu.

  • Polska ma jeden z największych RZĄDÓW w całym G20.

    Polska na dorobku, rząd na bogato W Polsce obywatel powinien być oszczędny, przedsiębiorca wydajny, a pracownik elastyczny. Władza najwyraźniej najbardziej ceni tę ostatnią cechę. Zwłaszcza kiedy trzeba elastycznie zmieścić przy rządowym stole jeszcze jedną osobę. Nie jesteśmy państwem wielkości Indii. Nie mamy tylu mieszkańców co Japonia, Niemcy, Francja czy Włochy. A jednak pod względem liczby…

  • Trump i jego USA niczym Kaczyński, tuż przed wyborami chce zmienić okręgi wyborcze!!!

    Kiedy władza zaczyna poprawiać zasady wyborów. Wtedy w USA Trump ma problemy! W demokracji można zmieniać podatki, ministrów, programy społeczne, granice administracyjne, a nawet konstytucję, jeśli ma się do tego odpowiednią większość. Jest jednak jedna dziedzina, przy której każdej władzy powinna zapalać się czerwona lampka: reguły wyborów. Czyżby USA za czasów Trumpa całkowicie chciało się…

  • Wulkan dyktuje rozkład. Indonezja oraz Bali między chmurą popiołu, a odwołanym lotem!

    Czy Bali w tej sytuacji jest bezpieczne? Siedem zamkniętych lotnisk, około 2,3 tysiąca zakłóconych lotów i ponad 270 tysięcy pasażerów dotkniętych utrudnieniami od 5 września. Tak wygląda najnowszy bilans indonezyjskiego Ministerstwa Transportu. Erupcja Anak Krakatau zmieniła podróże po archipelagu w oczekiwanie na kolejne komunikaty. Bali przyjmuje samoloty, ale otwarte lotnisko nie gwarantuje, że zaplanowany lot…

  • Zondacrypto: miliardy w tle, kolejne zatrzymania i pytanie, na które wciąż nie znamy odpowiedzi

    Czy ta afera doprowadzi śledczych do Nawrockiego? Jeszcze kilka miesięcy temu sprawa Zondacrypto mogła wyglądać jak kolejny kryzys giełdy kryptowalutowej: problemy z wypłatami, niezadowoleni klienci, spory o pieniądze. Dziś ten obraz jest zdecydowanie bardziej ponury. Mamy tysiące zawiadomień, postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Krajową, działania Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, upadłość operatora giełdy, serię zatrzymań, wątek majątku…

  • Dlaczego Rosja zaczyna prosić o rozejm?

    Wysłannicy Trumpa w misji pomiędzy Moskwą a Kijowem. Przez kilka lat Kreml próbował przekonać świat, że czas pracuje na korzyść Rosji. Że rosyjska gospodarka wytrzyma sankcje, przemysł wojenny będzie produkował bez końca, armia będzie miała kolejnych żołnierzy, a Zachód wcześniej czy później zmęczy się Ukrainą. Dziś ten obraz wygląda znacznie mniej przekonująco. Rosja nadal jest…

  • PiS kontra Morawiecki. Czy wojna na prawicy ma drugie dno?

    Wojna na prawicy ma drugie dno? Cień raportu o Nawrockim wraca nad PiS Konflikt PiS i Mateusza Morawieckiego coraz mniej przypomina zwykły spór personalny. Oficjalnie chodzi o wpływy, stanowiska i przyszłość prawej strony sceny politycznej. W praktyce stawką może być znacznie więcej: kontrola nad polityczną narracją, lojalnością dawnych współpracowników i wiedzą o kulisach najważniejszych decyzji…

Oryginalny tekst będący podstawą napisanego felietonu, najdziesz TUTAJ:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj